B C E F G H I J K M O P R
S T V W Ź Ż
S

Siekierzyński Michał

(1743 - 1814), pijar ze Zgromadzenia Księzy Pijarów - w roku 1811 z nominacji Stanisława hr Zamoyskiego został rektorem Szkoły Wojewódzkiej w Szczebrzeszynie.
12 września tegoż roku ks. Siekierzyński wysłał do ordynata raport "o czynnościach szkolnych", w którym informował o rozpoczęciu roku szkolnego; na tę uroczystość m. in. złożyły się: mowa powitalna wygłoszona przez Radcę Departamentu Lubelskiego - p. Estko, przemówienie rektora - w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę uczniów na "korzyści z nauk wypływające", odśpiewanie hymnu "Veni Creator Spiritus".
Funkcję rektora ks. Michał Siekierzyński sprawował do roku 1814; uczył języka francuskiego i religii.1

Sierociński Teodozy

Nauczyciel języka polskiego i literatury w Szkole Wojewódzkiej; o tym czego uczył pisze w swoich notatkach uczeń Szkoły Wojewódzkiej w latach 1825 - 1826 - Jan Borman.2 Pod kierunkiem tegoż profesora uczniowie zapoznawali się z tekstami mów/przemówień wygłaszanych przez sławnych Polaków, jak: Tarnowski - kasztelan krakowski (mowa wygłoszona na sejmie lubelskim w 1554 roku), podkanclerzy Przerębski - mowa skierowana do królowej Bony, której odradzał wyjazd do Włoch, Krzysztofa Meymanowicza - rektora Akademii Krakowskiej w okresie panowania Zygmunta III Wazy.
Pod jego kierunkiem uczniowe pisali ćwiczenia kształtujące ich wrażliwość na mowę ojczystą i zbytki polskiego piśmiennictwa - były bardzo zróżnicowane - analiza przeczytanych dzieł literackich, wierszy, wypracowania - oto fragment jednego z nich zatytułowany "Im przykrzeyszemi są wyrzuty złego, tym milszem jest świadectwo dobrego zawierzenia - ": "Jak przykrymi są wyrzuty sumienia przekonać się możemy z wewnętrznej walki jaką czuje człowiek przestępujący prawo Boskie i ludzkie, jak jego wzrok obłąkany nie wie gdzie ma spocząć, wszędzie znajduje przypomnienie zbrodni i zawsze myśl jego zwraca się ku niej... Przeciwnie człowiek poczciwy, któremu sumienie nie ma nic do wyrzucenia, nawet w największym nieszczęściu znajduje ulgę w cierpieniach przez to, że nie ma sobie nic do wyrzucenia".
Tematy innych ćwiczeń: o szkodliwych skutkach wynikających z przerywania biegu nauk (rozprawka), czym różni się poezja od prozy i kiedy jedna na druga zachodzi, dlaczego tragedia będąc widowiskiem tak smutnem i bolesnem dla widzów sprawia im przyjemność?
Dobór tematów poszczególnych ćwiczeń świadczy o głębokiej wiedzy nauczyciela przedmiotu i trafności w doborze partii materiału do ćwiczeń - zagadnienia zostały podane w takiej kolejności i w taki sposób, by ukazać młodemu człowiekowi zarówno dobrą jak i złą stronę życia, skłonić go do refleksji, do poznania tego co wartościowe, ponadczasowe.
Teodozy Sierociński jest autorem prac: " Pamiątka po dobrym ojcu" (Warszawa 1825), "Gramatyka polska" , "Logika" ( Warszawa 1843), "Pedagogika, czyli nauka o wychowaniu" (Warszawa 1846)

Jako ciekawostkę należy dodać, że w roku 1848 podczas egzaminu dojrzałości uczniowie ze szczebrzeszyńskiego gimnazjum tłumaczyli z języka rosyjskiego fragmenty jego pracy.3

Opracowała Regina Smoter Grzeszkiewicz

Siestrzyński Jan (1788-1824)

Jan Siestrzyński urodził się 24 czerwca 1788 r. w Szczebrzeszynie. Ojciec jego - Kazimierz, był pisarzem w dobrach Ordynacji Zamojskiej. W 1809 roku ukończył z wyróżnieniem gimnazjum w Zamościu, a następnie rozpoczął studia w Galicyjskim Instytucie Ekonomicznym we Lwowie. Po pokoju w Schonbrunn - Siestrzyński, jako "cudzoziemiec", musiał opuścić Instytut. Udał się wówczas do Wiednia, gdzie w ciągu 3 lat, utrzymując się głównie z własnej pracy, studiował nauki medyczne. W 1813 roku otrzymał dyplom w zakresie chirurgii i akuszerii i został asystentem profesora J. W.Hildebrandta w wiedeńskim szpitalu powszechnym.
Prowadził badania nad zagadnieniami mowy, czytania i pisania. Jeszcze jako uczeń zamojskiego gimnazjum zauważył, że dziecko ma trudności w przejściu z sylabizowania do płynnego czytania. Kierując się wyłącznie intuicją i obserwacją opracował własną metodę nauki czytania bez sylabizowania. Obserwacje te pogłębił w czasie studiów i praktyki w szpitalu, prowadząc z zamiłowaniem amatorską działalność dydaktyczną. W Wiedniu właśnie rozpoczął pracę nad dziełem "Teorya i mechanizm mowy", poradnikiem metodycznym do nauki czytania i pisania.
W 1815 roku Siestrzyński, wraz z ks. Jakubem Falkowskim, postanowili założyć w Warszawie szkołę dla niesłyszących dzieci. Widzieli w niej możliwość prowadzenia dalszych badań i doświadczeń nad mową, jej fizjologią i patologią wynikającą z głuchoty. Siestrzyński porzuca pracę lekarza i przenosi się do Warszawy. Tu oddaje się swoim pasjom - pracy nad dziećmi głuchymi.
W grudniu 1817 roku Jan Siestrzyński otrzymał od Komisji Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego nominację na etatowego nauczyciela warszawskiego Instytutu Głuchoniemych z roczną pensją 450 rubli srebrem i obowiązkiem nauczania w wymiarze 24 godzin tygodniowo. Próbował tu wprowadzić nowe metody nauczania i leczenia. Gdy jednak starania o ich wprowadzenie napotykały na zdecydowany opór rektora Instytutu, w 1821 r. Jan Siestrzyński podał się do dymisji, gdyż - jak napisał w podaniu - jestem "tamowany w użyciu swojego sposobu uczenia".
Potrzeba zapewnienia środków utrzymania żonie i dwojgu dzieciom spowodowała, że Jan Siestrzyński zgłosił się do pracy w wojskowej służbie zdrowia, wracając do swego dawnego zawodu - lekarza. Otrzymał stanowisko lekarza batalionowego w randze kapitana w 7 Pułku Piechoty Liniowej Królestwa Kongresowego stacjonującym w Końskich. Stał się tam użyteczny nie tylko jako lekarz, lecz i jako pedagog, urządzając w pułku szkołę wzajemnego uczenia się według zmodyfikowanej przez siebie angielskiej metody Bella-Lancastra, w której to szkole kształciło się ponad 80 żołnierzy. Po niecałych trzech latach tej działalności zapadł w czasie epidemii na tyfus i zmarł w dniu 4 maja 1824 r. w wieku niecałych 36 lat.

***

Jan Siestrzyński był lekarzem i pedagogiem, bardziej jednak chyba pedagogiem niż lekarzem, ta dziedzina wiedzy dominowała w jego ważnych życiowych decyzjach. Jako lekarz i fizjolog był w stanie wszechstronnie badał mechanizmy mowy. Lingwista z zamiłowania, stał się polskim prekursorem nauczania mowy dzieci głuchych. Jego jedyne i największe dzieło rozpoczęte w Wiedniu, a rozbudowane i ukończone w Warszawie nosiło pełny tytuł: "Teorya i Mechanizm Mowy z zastosowaniem do Nauki czytania dla wszystkich, a do Nauki Wymawiania dla Głuchoniemych dzieci, z dodanemi oraz uwagami nad sposobem uczenia tychże, czyli Teorya z sposobem najłatwiejszym uczenia dzieci, tak mówiących, iako i Głuchoniemych, pisać i czytać razem w iak najkrótszym czasie, z uwagami oraz iakoby naturalna i najprościejsza droga w sposobie prowadzenia ostatnich wyśledzona bydź mogła przez Jana Siestrzyńskiego, byłego pierwszego Nauczyciela Instytutu Głuchoniemych w Warszawie".

Opracował Leszek Balicki

Skórczynska Zofia (1916-1997) SKÓRCZYŃSKA ZOFIA

Z domu Kobylarz urodzona w Michalowie. W drugiej połowie lat trzydziestych uczęszczała do Seminarium Nauczycielskiego w Zamościu.
Pierwszą pracę nauczycielki podjęła w 1937 roku w Nieliszu gdzie wyszła za maż za Leopolda Skórczynskiego, który był sekretarzem Gminy Nielisz. W pierwszych latach wojny Leopold Skórczynski został przeniesiony na sekretarza gminy Sułów gdzie Ciocia prowadziła tajne nauczanie. Z początkiem roku 1944 Wujek zostaje sekretarzem gminy w Szczebrzeszynie. Ciocia podejmuje tam tajne nauczanie.
Po otwarciu szkoły w Szczebrzeszynie Zofia Skurczynska podejmuje pracę w szkole podstawowej. 1948 roku Skórczyńscy przenoszą się do Lublina - Zofia Skórczyńska podejmuje pracę nauczycielki w szkole podstawowej na ul. Sierocej, gdzie zatrudniona była do przejścia na emeryturę. Pracowała tam jako wieloletnia nauczycielka biologii a później prłniła obowiązki kierownika szkoły.
Zdjęcie przedstawia klasę Szkoły Podstawowej w Szczebrzeszynie najprawdopodobniej w roku 1946 lub 1947. Zofia Skórczyńska pozuje do zdjęcia ze swoja klasą. Drugi od lewej w ostatnim rzędzie to zmarły w 1996 r Tadeusz Kościk mąż nauczycielki Zofii Kościk trzeci od prawej to pan Zdzisław Borowiński ze Szczebrzeszyna.

Nadesłał Jan Makara

Szejner Icek Hersz

Syn Pinchasa i Rywki Szejnerów; zajmował się drobnym handlem. Jego żoną była poślubiona 18 lutego 1827 roku Hinda Ester - córka Berka i Biny Feldmanów/Majstrów (z nazwiskami jest pewna nieścisłość, bowiem ich córka - Tema Blima Szejner w akcie ślubu ze Szmulem Zynbergiem z Tomaszowa lubelskiego jako rodowe nazwisko podaje "Majster").
Wspomniana córka Icka i Ester była w prostej linii babcią noblisty _ Isaaca Bashevisa Singera. Szejnerowie mieszkali w Szczebrzeszynie w latach trzydziestych XIX wieku.4

Szepietowski Stanisław, ks. (1885-1977)

Urodził się 25 lipca 1885 r. w diecezji łomżyńskiej. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1909 roku. Bezpośrednio po święceniach, w latach 1909 - 1911 był wikariuszem w Chodlu, zaś w latach 1911-1920 przebywał i pracował w Krasnymstawie. Był tam prefektem w miejscowym gimnazjum, a także członkiem Społecznego Zarządu Bursy, której był założycielem.
W latach 1921 - 1928 , do czasu powrotu franciszkanów (ich kongregację zlikwidowano w 1866 r za pomoc powstańcom styczniowym) mieszkał w klasztorze w Kazimierzu Dolnym. W zabudowaniach klasztornych mieściła się także Szkoła Rzemiosł Budowlanych, w której uczył religii.
W 1925 roku założył (wraz z T. Pruszkowskim) Towarzystwo Przyjaciół Kazimierza. Był jego pierwszym prezesem. Miejscowa społeczność znała go jak mecenasa sztuki, kolekcjonera wielu obrazów i przyjaciela artystów. Z wieloma z nich utrzymywał korespondencję nawet już ze Szczebrzeszyna. To najprawdopodobniej on, w 1927 roku , będąc wikariuszem nabył w warszawskim antykwariacie dla proboszcza Franciszka Dąbrowskiego w Kosowie Lackim słynny obraz El Greco "Ekstaza św. Franciszka". W Kazimierzu ks. Szepietowski miał podobno specjalny pseudonim - "Opat".
Tutaj także , w klasztorze, można znaleźć tablicę pamiątkową poświęconą ks. Szepietowskiemu. Jest także wyjątkowo skromna, nie oddająca Jego zasług: "Ks. Szepietowski Stanisław 1885-1977. Współzałożyciel i pierwszy prezes 1925-1928 Towarzystwa Przyjaciół Kazimierza". W latach 1928 - 1939 został ks. Szepietowski proboszczem parafii w Gorzkowie.
Przed wojną , w 1939 roku , przeniósł się do parafii św. Jana Nepomucena w Zwierzyńcu. Tam spędził całą wojnę. Już na jej początku, we wrześniu 1939 r. udzielał pomocy rannym w bitwach w okolicach Zwierzyńca. Był pełnym oddania organizatorem pomocy ofiarom wojny. Ukrywał na plebanii dowódców Wojska Polskiego. Organizował pomoc i pochówek mieszkańców po tragedii w spacyfikowanych Sochach. Wiosną 1944 roku ratował rannych po bitwie partyzanckiej w Puszczy Solskiej.
Był zastępcą prezesa (Róży z Żółtowskich Zamoyskiej) delegatury Polskiego Komitetu Opiekuńczego w Zwierzyńcu a także skarbnikiem tej delegatury. Wraz z ordynatem, Janem Zamoyskim, zapisał się zwłaszcza jako wybawca ok. 400 dzieci uwięzionych w obozie przejściowym w Zwierzyńcu. Współorganizował także akcję dożywiania jeńców tegoż obozu. Był także spiritus movens akcji pomocy tzw. "wygnańcom" (wysiedleńców, głównie z Wielkopolski i Żywiecczyzny). Podjął się obowiązków ich rozmieszczenia i organizacji utrzymania zwłaszcza we wsiach Guciów i Żurawnica.
Mieszkańcy Zwierzyńca pamiętają ks. Szepietowskiego jako organizatora pomocy (zbiórek) na rzecz pogorzelców i poszkodowanych ofiar wyzwalanego Zwierzyńca. Pamiętają go także jako jednego z nauczycieli w Państwowym Gimnazjum Leśnym w pierwszym po wojnie roku nauki w tej placówce.
W 1946 roku przeniósł się do Szczebrzeszyna, gdzie aż do czasu przejścia w stan spoczynku był proboszczem. Miejscowi parafianie pamiętają go jako dostojną osobę w wieku przekraczającym średni, dostojnie spacerującego w rejonie plebanii i ul. Kościelnej. Mówiono, że miał w sobie "błękitną krew" i hrabiowski tytuł. W rzeczywistości kultywował tylko dostojne maniery zaściankowej szlachty z jego rodzinnych stron. W dalszym ciągu zajmował się sztuką, podobno także lubił brydża, najczęściej w towarzystwie rodziny miejscowych farmaceutów - Szczygłowskich.
Na cmentarzu parafialnym w Szczebrzeszynie znajduje się jego grób z wyjątkowo skromnym epitafium: "Ksiądz kanonik Stanisław Szepietowski - były kapelan Wojska Polskiego, proboszcz i dziekan szczebrzeszyński zm. 1977 r."5

Opracował Leszek Balicki

Szlajferówna Dejna

Córka Icka i Ajdli (z domu Bobermann), urodzona w 1881 roku - właścicielka sklepu spożywczego w Żurawnicy. W prowadzeniu sklepu pomagali jej: Szlajferówna Tauba (z domu Bobermann, córka Abusia i Dejny, urodzona w 1909roku), oraz Erbesfeld Abraham urodzony w 1909.6

nadesłał Leszek Balicki

Sztrajcher Lejzor Chaim ZNAK FIRMOWY

W okresie międzywojennym prowadził w Szczebrzeszynie Zakład Fotograficzny pod nazwą "Venus" - w czerwcu 1939 roku wykonał jako jedno z ostatnich zdjęcie dzieci i młodzieży ze szkoły powszechnej w Czarnymstoku; na odwrotnej stronie tej fotografii zachował się znak firmowy.


Strona Główna    Mieszkańcy



1. Z. Klukowski. Dawne Szkoły Zamoyskich w Szczebrzeszynie 1811 - 1852. Zarys dziejów. Zamość 1927
2. Zbiory Specjalne Biblioteki Wojewódzkiej im. H. Łopacińskiego w Lublinie. Notatki ucznia Szkoły Wojewódzkiej w Szczebrzeszynie Jana Bormana z lat...
3. Z. Klukowski. Dawne Szkoły im. Zamoyskich w Szczebrzeszynie 1811 - 1852. Zamość 1927
4. Archiwum Państwowe w Lublinie, Urząd Stanu Cywilnego. Księga aktów urodzeń z lat 1852 - 1861, Akt urodzenia nr 6 z roku 1835, oraz akt urodzenia nr 30 z roku 1856.
5. Opracowano na podstawie informacji różnych o kościele parafialnym św. Mikołaja w Szczebrzeszynie oraz informacji ks. Aleksandra Bacy z par. św. Andrzeja Boboli w Babinie.
6. Archiwum Państwowe w Zamościu; Księga ludności stałej wsi Żurawnica 1932 rok, sygn. 28/3.