Strona Główna



IZABELA Z BAKOŃSKICH GAJEWSKA I TOMASZ GAJEWSKI

O Doktorze Klukowskim wspomnienia


Izabela z Bakońskich Gajewska - współtowarzyszka więziennej niedoli syna dr Klukowskiego - Tadeusza Klukowskiego. Przetrzymywana przez władze PRL - u w więzieniach: na Mokotowie i w osławionym Fordonie (więzienie dla kobiet), zlokalizowanym w dzisiejszej dzielnicy Bydgoszczy, noszącej tę samą nazwę. Współpracuje z grupa byłych więźniarek "Fordonianek", które wydają (w niewielkim nakładzie, ok. 100 egzemplarzy) biuletyn, gdzie prezentują swoje wspomnienia.
Wspomnienia Izabeli Gajewskiej publikowane były w pracy "Zawołać po imieniu. Księga kobiet więźniów politycznych 1944 - 1956"(t. I,) zredagowanej przez Barbarę Otwinowską , oraz w Dzienniku Polskim w Londynie - 2001 roku, w których to wspomnieniach opisuje jak spędziła Święta Bożego Narodzenia w towarzystwie dwóch morderczyń.

***

Doktora poznałam będąc jeszcze dzieckiem, chyba w roku 1938. Był bal dla dzieci na którym ja bawiłam się z jego synem Tadeuszem, a nasi rodzice siedzieli przy jednym stoliku. Potem była wojna, więc kontakty się urwały. Po wojnie spotkaliśmy się z Tadeuszem w gimnazjum w Szczebrzeszynie. Tadeusz miał kolegę - Romana Kołodziejczyka, który koniecznie chciał nas sobie przedstawić, wtedy wtrącił się Tadeusz: "to ja mogę ja przedstawić tobie, my się znamy trochę dłużej!".
U Doktora bywałam dość często - był zaprzyjaźniony z moją rodziną. To był nieprzeciętny człowiek. Pierwszą pracę na Zamojszczyźnie otrzymał w Krasnobrodzie, potem osiadł w Szczebrzeszynie, ale on wyrastał ponad przeciętność tych mieszkańców ponieważ oprócz zainteresowań czysto medycznych był historykiem i bibliofilem. Miał ogromny zbiór literatury, zwłaszcza pamiętnikarskiej, no i cały szereg dokumentów . Zresztą całe życie pracował - pisał do ostatniej chwili; byłam u doktora przed jego śmiercią to jeszcze opracowywał dzieje medycyny w Zamojszczyźnie od najdawniejszych czasów. Wiem, że stale pisał, miał jeszcze plany, chociaż zdawał sobie sprawę z postępującej choroby.
Na moim ślubie był z żoną; mam nawet zdjęcie Doktora z tego okresu... Aresztowany był kilkakrotnie, bo w zasadzie stale go podejrzewano, ale był zbyt znaną postacią, żeby go zlikwidować. Ja podejrzewam, że aresztując Tadeusza uderzyli w najczulszą strunę doktora, ponieważ Tadeusz był dla niego wszystkim. Doktora nie mogli skazać, bo nie mogli mu nic udowodnić - mogli najwyżej mu udowodnić, że coś wiedział a nie doniósł, bo on przecież nie był członkiem tej organizacji co Tadeusz.1
Spotkanie z nim to była duża przyjemność. Tak. Sam nastrój tego pokoju - całe ściany półek z książkami i napis: "książek nie pożyczam". On tylko bardzo zaprzyjaźnionym osobom wypożyczał. Był zaprzyjaźniony z wieloma osobami z Zamościa, zwłaszcza z tymi, którzy poza swoimi zawodowymi sprawami byli społecznikami. Przecież ta "Teka Zamojska" była przez niego redagowana. Poza tym, tam w Zamościu był Leśmian, Pomarański - wydawca, Sochański - starosta powiatu zamojskiego; tam on miał wielu przyjaciół, zresztą - to był przyjaciel całego świata.

Tomasz Gajewski s. Izabeli

Doktor umiał się ostro przeciwstawić władzom, choćby w latach międzywojennych, chodzi między innymi o uratowanie cerkwi w Szczebrzeszynie. Więc jego zainteresowania były tak wszechstronne; właśnie to czego dzisiaj nie ma. Nie ma takich środowisk, nawet na prowincji - kilku, kilkunastu osób, które by skupiły się nad pracą odnośnie regionu, czy upamiętnienia jego historii.




Strona Główna    Wspomnienia



1. zainteresowanych losami Tadeusza Klukowskiego odsyłam na stronę: http://www.klukowski.webpark.pl/index.htm - panel "rodzina"