Strona Główna



MARIA DROŻDŻYK

To były żydowskie Zatyły...


  

Moimi koleżankami z podwórka były: Małka, Chajka. Najpierw uczyłam się w szkole prywatnej - chodziła ze mną Krzeszowska, Józefowska - to było tajne nauczanie. Uczyła nas pani Julia Lewandowska, na "Wygon" 1 do niej chodziłyśmy. Uczyła jeszcze Borowińska - mieszkała na końcu ulicy Partyzantów, ona dawała nam lekcje przyrody, historii, ale my byłyśmy jeszcze dziećmi i niewiele z tego rozumiałyśmy.

***

Moja siostra - Helena Olczyk chodziła z Żydówkami do szkoły. One miały szkołę tutaj na Podcieniach2 - te dziewczynki chodziły również do szkoły polskiej. Ten dom naprzeciwko (kamieniczki Herszka Fleischera odkupionego od jego córki Devory), to był żydowski. Po wojnie odwiedziła nas Żydówka, której wymordowano cała rodzinę, była u nas, później wyjechała na Zachód.

***

Ukraińców praktycznie nie było. Volksdeutschów było dużo - ale uciekli stąd na Ziemie Zachodnie, chociaż wiele rodzin pozostało. Było wielu takich, którzy zapisali się na listę i pozostali; jeszcze dzisiaj żyją.
Całe centrum zamieszkiwali Żydzi - to były żydowskie Zatyły. Przy kościele św. Mikołaja mieszkał dentysta i fryzjer. Cały ciąg od ulicy Sobieskiego to były żydowskie domy , za wyjątkiem jednego domu Koszela.
Trzy studnie były, publiczne studnie, domy - jeden na drugim. Żydzi swoich studni nie mieli, tylko z tych brali wodę. To całe Podcienie, to był dom na domu i jeszcze dom i komórka. Nie było płotów, nie było niczego, tylko sami Żydzi mieszkali. Bogatsi to od ulicy mieli kamienice, w głębi mieszkała sama biedota. Od Domu Kultury (dawnej synagogi) w stronę Błonia to były domy żydowskie - tylko jedna kamienica polska - Guzowskich, w której mieszkał dr Klukowski.

postscriptum: opis żydowskiej dzielnicy jaką zapamiętała p. Maria Drożdżykowa tak bardzo pasuje do mojego wiersza:

już nie ma wąskich uliczek domu ukrytego pod strzechą
zgasła naftowa lampka
nie otuli miękkim blaskiem
pesachowej hagady

kołysanka mamy wdeptana
w drętwą przeraźliwą ciszę
stary księżyc (ten od Chagalla)
na inne powędrował niebo)
w kącie synagogi pajęczyna
zapomnieć każe o przyszłości



Strona Główna    Wspomnienia



1. to była jedna z "dzielnic" Szczebrzeszyna zlokalizowana w w okolicach ulicy Zamojskiej
2. Prywatna Szkoła Żydowska istniała w Szczebrzeszynie w latach 1927 - 1932; utworzona została na mocy decyzji Rady Szkolnej Powiatowej w Zamościu. Naukę oparto na programie siedmioklasowej szkoły powszechnej; kierownikiem mianowano Gitlę Flamównę wg: J. Doroszewski, T. Radzik "Z dziejów społeczności żydowskiej na Lubelszczyźnie w latach 1918 - 1939". Lublin 1992 s. 66 - 67