Strona Główna



ALEKSANDER PIWOWAREK

Komentarz do wspomnień p. Katarzyny Książek.


Również ja zainteresowałem się wspomnieniami p Książkowej W związku z czym pozwalam sobie na przytoczenie dwóch fragmentów z "Mistyki wsi".
1/ "..a na początku r 1945 [zamieszkaliśmy Czesław Bartnik z siostrą (ap) ] u Katarzyny i Mariana Książków przy ul. Zamoyskiej 1 naprzeciwko zabudowań dr med. Stefana Jóźwiakowskiego. Marian Książek ps "Nieuchwytny", były żołnierz Kleeberga, ukrywał się jeszcze jako akowiec. Jego żona łączniczka AK była przyjaciółką Reginy [starsza siostra autora "Mistyki wsi" ks. Cz. Bartnika (ap)]. Mieliśmy dwa pokoje i coś z atmosfery własnego domu, mimo, że Regina niezadługo wyjechała na pół roku do Zamościa. W tym domu przeżyłem piękne lata II, III i IV klasy Państwowego Gimnazjum Koedukacyjnego." [ Cz.Bartnik mieszkał tu wraz ze starszym bratem Józefem obecnie również duchownym] .
2/ "W Szczebrzeszynie potem odwiedzam byłego akowca, Mariana Książka. Jest sparaliżowany. W tym twardym żołnierzu widzę wielką łagodność, żywą religijność, miłość do Matki Bożej. Zdaje on sobie sprawę, że już niedługo odejdzie do "wiecznego lasu". Prosi mnie tylko, żeby wpłynąć, by jego żona nie tworzyła potem nowej rodziny. Jak jej to powiedzieć? Poczekałem na odpowiedni czas, dany od Boga. I tak się stało..."
a/ Z pierwszego cytatu wynika jednoznacznie, iż u p Książkowej w roku 1945 dziewczęta najpewniej nie mieszkały, gdyż dwa pokoje zajmowała Regina Bartnik z braćmi. b/Ponieważ przed wojną i w okresie okupacji w większości wsi brak było szkół siedmioklasowych część dzieci, które nie chciały skończyć nauki na poziomie czterech klas zmuszone były uczęszczać do szkoły w Szczebrzeszynie lub innych miejscowościach gdzie takowe funkcjonowały. Mogły to więc być dziewczynki w wieku lat 11- 14. c / Klukowski podając skład personalny posterunku policji granatowej w Szczebrzeszynie ze stanu pod koniec 1942 roku nazwiska Zajdlic nie wymienia - być może zjawiło się później. Zapewne, więc opowiedziany epizod miał miejsce miał miejsce później. Zajdlic był trzecim z kolei komendantem MO i przedstawiane przez pana J. Makarę wydarzenie istotnie miało miejsce, było dosyć hałaśliwe, a w efektach zgodne z przedstawionym - opisem, było to w roku 1947. I jeszcze uwaga. W tym czasie było dwóch braci Zajdliców - milicjantów; starszy ów komendant, orazjego młodszy brat Ludwik. Nie mam żadnych podstaw jednak intuicyjnie mniemam, iż był to ten ostatni. Natomiast nie wiemy czy i kto ewentualnie mieszkał u pp. Książów w okresie między wrześniem a grudniem 1944. O ile wydarzenie to miało miejsce właśnie w tym czasie to istotnie domniemania p. Makary są zasadne, a ową ekipę stanowili enkawudyści ubrani w identyczny szynel jak Zajdlic. Brak nam tu jednak istotnego wyróżnika tj koloru owego płaszcza. W tym przypadku dziewczęta mogły były nieco starsze (gimnazjalistki) i mieszkały u pp. Książków zaledwie kilka miesięcy.




Strona Główna    Wspomnienia