Strona Główna



ALEKSANDER PIWOWAREK

Nieznane dedykacje Z. Klukowskiego (Szczebrzeszyn 1951 - 1959).


DEDYKACJA   DEDYKACJA   DEDYKACJA


Dnia dziesiątego grudnia tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego dziewiątego roku Zofia Klukowska w "Dzienniku z lat okupacji" wpisała: na stronie tytułowej książki:"Pani Danucie Ja- szczykowej w dowód wdzięczności za życzliwą pomoc i opiekę w czasie choroby męża mojego..". Ta dokonana w kilkanaście zaledwie dni po śmierci Zygmunta dedykacja zawierała na pewno szczery i głęboki "dowód wdzięczności", ale i pożegnanie miasteczka oraz czasu, w którym przyszło jej za chwile radości zapłacić latami cierpień. To pożegnanie intelektualnej dominacji w miasteczku humanisty w lekarskim kitlu, człowieka o wszechstronnych zainteresowaniach...
Znajomość Klukowskich z T. Jaszczykiem a nieco później również z Danutą sięgała końca lat czterdziestych tj. Czasu, gdy Tadeusz rozpoczął pracę w szczebrzeszyńskim szpitalu. Prowadził księgowość Wówczas mieszkał jeszcze w stareńkiej, ciasnej chatynce przy ul. Frampolskiej. Natomiast doktorstwo wraz z synem zajmowali mieszkanie na piętrze w szpitalu, Doktor bardzo przypadł do gustu młodemu księgowemu. Wielokrotnie wypowiadał się o jego kulturze bycia, dyskrecji i takcie. Niestety sielanka nie trwała zbyt długo. Wczesną wiosną 1950r Doktór został aresztowany Wrócił po roku z nadszarpniętym zdrowiem.
Niebawem otrzymał poleceniedo opuszczenia szpitalnego mieszkania. Przeprowadza do położonej naprzeciwko szpitala kamienicy Guzowskich była uciążliwa. Szczególnie pieczołowicie traktował Doktor swój drogocenny liczący ponad dziesięć tysięcy tomów księgozbiór. Przenoszenie trwało dłuższy czas i niewątpliwie pomagał mu w tym Tadeusz Jaszczyk. Nie ma wątpliwości, iż konieczność opuszczenia mieszkania, z którym wiązały się wszystkie wspomnienia z lat aktywności zawodowej oraz społecznej przeżył Klukowski boleśnie. Wówczas otrzymał Tadeusz od Doktora pierwszą książkę Dedykacja brzmiała: "P. Tadeuszowi Jaszczykowi w uznaniu dla Jego zainteresowań intelektualnych na pamiątkę wspólnej pracy. W Szpitalu w Szczerzeszynie dr.Z Klukowski. Szczebrzeszyn 21.IX.1951"
Warto zwrócić uwagę na znajdujący się nad dedykacją ex libris, bowiem normalnie owe druki służyły Doktorowi do oznakowania książek ze swego bibliofilskiego zbioru. Dlaczego więc ów druk znalazł się wraz z dedykacją? Być może, iż było to czysty przypadek, również jednak być może, iż chodziło tu o dyskretną zachętę do głębszego zainteresowana się książką. Istotnie Tadeusz w latach następnych gwałtownie reagował na każdy przejaw braku szacunku dla książki.
Powodem przeprowadzki Jaszczykado owej kamienicy, było to, iż mieszkał w fatalnych warunkach, gdy więc zapadła decyzja o zawarciu małżeństwa z młodziutką pochodzącą z okolic Chełma i aktualnie pracującą w miejscowym szpitalu pielęgniarką Danusią Nafalską, wynajęcie mieszkania i odpowiednie jego wyposażenia było prostą koniecznością. Zawarcie małżeństwa miało miejsce w letnich miesiącach, 1953 roku w Chełmie. Potem Młodzi małżonkowie zamieszkali w swym nowo wynajętym lokum. Gdy przygototowywali się do ślubu w warszawskim więzieniu na Rakowieckiej rozstrzygał się los Klukowskich; syna i ojca oskarżonych o działalność w organizacji "Kraj"
Po zbrodniczym śledztwie wydano na Tadzia wyrok śmierci i w połowie w czerwcu 1953r chłopiec został "w majestacie prawa" zamordowany Wyrok dwunastu lat więzienia dla 67 letniego Doktora, również był tożsamy z wyrokiem śmierci. Liczne głosy, jakie odezwały się w obronie znanego bibliofila, kronikarza regionalisty i polskiego świadka w procesie norymberskim a przede wszystkim narastająca destalinizacja sprawiły, iż chory i podłamany psychicznie Klukowski już w maju 1954 r. pojawił się w Szczebrzeszynie. Zastał nowych sąsiadów, ale nie obcych mu ludzi. Jego aktualny smutny los jest jednak nadal zależny od ubeckiego kaprysu. Początkowo zbliża się przede wszystkim do Tadeusza (Danuta w tym czasie jest mocno zajęta obowiązkami macierzyńskimi przy malutkim Waldusiu).W tym też roku otrzymuje Tadeusz egzemplarz książki "Niemcy a Zamojszczyzna": Klukowski wpisuje "... Z wyrazami szczerej sympatii i życzliwości".
Dwa ostatnie tomy wydawnictwa z połowy lat czterdziestych wraz z dedykacjami, (które są coraz cieplejsze) otrzymuje Tadeusz Jaszczyk z datą z dnia 22 czerwca 1956 r. Na kolejną książkę przyjdzie zaczekać do kwietnia 1959 r. do ukazania się 'Dziennika z lat okupacji Zamojszczyzny 1939 - 1944". Jest to ostatnia dedykacja tym razem przeznaczona dla obojga małżonków. Przepełniona ciepłem i serdecznościami, wpisana na pół roku przed śmiercią autora.
Pozostał jeszcze datowany ze szpitala list. W liście Klukowski informuje adresata o hospitalizacji, prosi o przekazanie ewentualnej korespondencji i załatwienie talonów obiadowych w szpitalu dla powracającej do Szczebrzeszyna małżonki Zofii. Pisany w lubelskim szpitalu list ma datę 18 września1959 r. Byłyby to wszystkie znane mi i dostępne tropy wskazujące na pewną zapomnianą zażyłość Zygmunta Klukowskiego z mieszkającym w tej samej kamienicy młodym małżeństwem. Niewykluczone, iż mogą istnieć w tej materii inne rekwizyty z grafiką włącznie. Uważam, iż nie dostrzeżenie aspektu istnienia w ostatnich latach życia zbliżenia Klukowskiego do nowych przyjaciół byłoby zubożeniem o nim naszej wiedzy. Autor owe pięć tomów "Materiałów do dziejów Zamojszczyzny w latach 1939-1944" traktował jako zamknięty cykl i dzieło swego życia. Istnienie dedykacji autora na wszystkich pięciu pozycjach z przeznaczeniem dla jednej osoby należy uznać za niepowtarzalny fenomen. Zjawisko, którego nie powinno się przeoczyć.




Strona Główna    Wspomnienia