Strona Główna



REGINA SMOTER GRZESZKIEWICZ

Stanisława Kowalik - malarka mało znana


Stanisława z Tomaszewskich Kowalikowa urodziła się 17 grudnia 1937 roku w Sąsiadce, okupację przeżyła z rodzicami w w rodzinnej wsi - jej ojciec był czynnie zaangażowany w walkę z okupantem - walczył w szeregach Batalionów Chłopskich.
Ukończyła Technikum Rolnicze w Zamościu, w jej pamięci zachowało się słowo jakim w latach sześćdziesiątych XX wieku określano absolwentów tej szkoły - "byczodoje". Pracowała w wyuczonym zawodzie - początkowo jako agronom w Urzędzie Gromadzkim w Radecznicy, później na stanowisku kierownika gospodarstwa rolnego w Państwowym Szpitalu w Radecznicy, trochę w handlu (osiem lat).
Podczas pracy w Radecznicy bywała częstym gościem w miejscowej gromadzkiej bibliotece prowadzonej przez Stanisława Zybałę - była osobą oczytaną - wspomina Stanisław Zybała i świetną gawędziarką. Będąc w Bibliotece lubiła sobie porozmawiać o aktualnych sprawach, o nowościach wydawniczych oraz o klasykach literatury nie tylko polskiej. Jej mąż był nauczycielem, napisał nawet prace licencjacką o Radeczncy, chyba pod tytułem " Osada Radecznicka" (dostępna jest w Bibliotece Publicznej Gminy Radecznica).
Kowalikowie mieszkali w Radecznicy na osiedlu przyszpitalnym, które Stanisława nazywała czegoś osiedle Jaśmin; z Radecznicy wyjechali do Szczebrzeszyna (1974) i tu już moja wiedza o nich urywa się...
Stanisława Kowalik zaczęła malować po przejściu na emeryturę - swoją artystyczną obecność w życiu Szczebrzeszyna zapisała na krótko - jej pierwsze prace powstały w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, zmarła w 2000 roku - malować zaczęła po przejściu na emeryturę , tak dla zapełnienia wolnego czasu, powiedziała kiedyś w jednej z rozmów. Pierwszych lekcji rysunku udzieliła jej instruktorka miejscowego Domu Kultury - Anna Kaznowską. Z czasem pomiędzy przyszła animatorką kultury (Anna kończyła wówczas Wyższą szkołę Pedagogiczną w Częstochowie o kierunku wychowanie plastyczne) a początkująca malarką zadzierzgnęła się serdeczna przyjaźń, która trwała do ostatnich lat życia Stanisławy.
Tematem jej płócien były martwa natura, pejzaże, trochę zajmowała się tkaniną artystyczna. Malowała głównie latem. Zimą uczyła się malować akwarelą - tematyka różnorodna, architektura, pejzaże, postaci. Tworzyła jako osoba niepełnosprawna, i ze względu na to, by zabić bezczynność z powodu kalectwa. Prace są w większości zostały znajomym i przyjaciołom, znajdują się w prywatnych zbiorach.
Oddanie się malarstwu było spełnieniem jej marzeń, których nie mogła wcześniej realizować ze względu na całkowite oddanie się rodzinie i pracy zawodowej. Choroba w niczym nie przeszkadzała w późniejszej ich realizacji - to małe utrudnienie, ale nie przeszkoda dla osoby o tak ogromnej energii i głębokiej duszy. Zdarzało się tematem jej prac były obrazy jej wspomnień i snów, w których zamykała często siebie. Jej malarskie zapiski nie pozwalały przejść obok nich obojętnie. Ta ich szczególna energia... Tacy ludzie jak pani Stasia do końca pozostają w naszej pamięci - wspominają Stanisławę Anna i Janusz Kaznowscy.

***

Pierwsza wystawa prac Stanisławy Kowalik miała miejsce na wiosnę 1994 roku. W lipcu 1999 roku na II Międzynarodowym Plenerze Malarskim dla Osób Niepełnosprawnych w Górowie Iłowieckim zdobyła nagrodę Euro - Fundacji Bałtyk. Nagrodzona została z pracę Martwa natura - obraz został zakupiony do prywatnej kolekcji w Niemczech.
Uczestnicy Pleneru a więc również i Stanisława otrzymali List Gratulacyjny od Wojewody Warmińsko - Mazurskiego, sygnowany datą 19 lipca 1999 roku w Olsztynie, z uwagi na jego interesująca treść, która stanowi swego rodzaju uznanie dla Osób Niepełnosprawnych - wiemy że Stanisława Kowalik była jedną z nich cytuję go w całości:

Szanowni Państwo

Przesyłam serdeczne pozdrowienia i gratulacje z okazji wernisażu i wystawy poplenerowej. Jako Artyści, malujecie swoją wizję świata, która służy nie tylko upiększaniu i jego udoskonalaniu, ale przede wszystkim przybliżaniu ludzi do siebie. Plener jest tez dobrą okazją do miłych spotkań i dyskusji. Takie integrujące działania są mądre i pożyteczne. Życzę wielu miłych chwil, życiowej energii, sukcesów i osobistej pomyślności.

Wojewoda Warmińsko - Mazurskiego Zbigniew Babalski




Strona Główna    Wspomnienia