Strona Główna



SEBASTIAN MIREK

Bukowińskie refleksje


Prezentowane fragmenty wspomnień Sebastiana Mirka pochodzą z rękopisu przechowywanego w zbiorach Biblioteki Miejskiej w Tarnogrodzie. Dotyczą lat okupacji a także trudnej, z zarazem ciekawej powojennej rzeczywistość. Mirek Sebastian bez owijania w bawełnę (co stanowi o autentyzmie i wartości tych wspomnień) ukazuje ówczesną sytuację społeczno - polityczną w swoim najbliższym regionie, szkoda tylko, że tych relacji jest naprawdę niedużo. Za ich udostępnienie dziękuję pracownikom Biblioteki.

W roku 1938 powstało u nas Stronnictwo Ludowe założone przez Fusa Andrzeja i Bulicza Tomasza. Informatorami (agitatorami) byli brat Andrzeja Fusa - Michał z Różańca i Dubiel Majdanu Sieniawskiego. Przywozili tajne gazety. W jednej z nich namalowany był pług, jak go chłopi używają i pan w [...]. Panowie jada powozem i nagle grzęzną w bagnie, więc proszą chłopów by ich wyciągnęli, a chłopi śmieją się ...
Były w tych gazetach szkolenia partyjne, instrukcje, informacje jak ma wyglądać, jaki ma być członek partii: pracowity, prawdomówny, że należny likwidować wyzysk człowieka przez człowieka, wprowadzać poszanowanie człowieka, a ludzie byli przez policję prześladowani. Działacze [partyjni] walczyli o sprawiedliwość w wojnie, należeli do konspiracji i prawie każdy z nich odcierpiał po obozach w Niemczech, a niektórzy znaleźli się na Zachodzie.
Po wojnie ci wszyscy zaczęli wprowadzać nowy ustrój w naszym kraju. Stanęli do władzy prości ludzie od pługa, jeden miał siedem klas inny umiał się tylko podpisać.

***

Po zajęciu Polski przez Niemców polscy oficerowie i podoficerowie musieli się kryć, bo początkowo [Niemcy] wywozili ]ich] do niewoli do Niemiec, a w roku 1940 gdy założyli obóz koncentracyjny w Oświęcimiu to wywozili do obozu wszystkich dobrych Polaków.
U nas, w Bukowinie1 osiedlił się Łuszczak (?) Tadeusz porucznik Wojska Polskiego, który zaprzyjaźnił się z Jerzym Pawłowskim, nauczycielem szkoły w Bukowinie, prześladowanym przez Niemców i obydwaj zaczęli tworzyć tajną organizację. Początkowo były piątki, które miały zadanie organizowania broni.
Nawiązali kontakt w Biszczy ze Strzałką Józefem, pseudonim "Zagłoba" i Sztangrelem Andrzejem w Potoku Górnym, z Kondysarem w Lipinach, Deryłą w [...]. Pierwsze spotkanie odbyło się u Leśniaka Józefa między Bukowiną a Biszczą na Kolonii. Były wystawione warty, żeby nikt nie podszedł. Za kilka dni odbyło się zaprzysiężenie w lesie pod Kamionką, byli jacyś goście na rowerach, mówili, że z Biłgoraja i z Józefowa. Na razie nie przystępowali do walki, bo ci przywódcy mówili, że są za słabe siły, tylko organizowali bron. Były kryjówki u Leśniaka Józefa w cegielni w lesie pod Kamionką. Zajmowali się robieniem kwitów kontyngentowych, wyrabianiem dowodów osobistych na inne nazwiska.
Niemcy zorganizowali policję ukraińską i zaczęli skarżyć na Polaków, zaczęły się aresztowania. najpierw zabrali sekretarza gminy Biszcza Rejmana, jego zastępcę Zawadzkiego Mariusza (po wojnie pracował w Powiatowej Radzie w Biłgoraju), z Bukownicy agronomów rolnych Puterkowskiego i Włodarczyka. Chcieli aresztować Marka Stanisława i Szymonika Piotra, ale ci się już ukrywali w Luchowie Górnym i tam już tworzyli organizację.
W roku 1941, kiedy Niemcy uderzyli na Rosję było hasło sabotażować [...] i likwidować mleczarnie, wysadzać tory kolejowe. U nas na terenie Bukowiny poprzecinaliśmy druty telefoniczne i 8 grudnia 1041 roku aresztowano nas. Był w tej grupie Łuszczek Sebastian (młynarz), Mirek Sebastian (kowal), Szymanik Andrzej (żołnierz, który brał udział w wojnie), Koszel Jan (także żołnierz z wojny), Niedzielski Roch (brat sołtysa), Klecha Michał (uczeń gimnazjum w Leżajsku). Oprócz nas złapali po drodze nasiedlonych z Poznańskiego Czajkowskiego, Szymańskiego, Włodarczyka i Bzdziunia z Brzyskiej Woli. Razem zawieźli nas do więzienia w Biłgoraju na ul. Zamojską, to było w poniedziałek. We wtorek wzięli Łuszczka Sebastiana i Mirka Sebastiana na Gestapo i tam prawie cały dzień ich męczyli za to, że: mamy bron, to, że przecięliśmy druty telefonu, że należymy do tajnej organizacji. Przedstawili nam listy, że oni już wszystko wiedzą. Na drugi dzień w środę poszedł Szymanik Andrzej i Koszel Jan i to samo, mieli, ale po przesłuchaniu odesłali ich do innych cel. W czwartek wezwano Niedzielskiego Rocha i Kaletę Michała, w piątek wywieźli nas do Lublina na Zamek. Po drodze jeszcze nas wieźli do Ulanowa i tam dołączyli 12 chłopów z Bulińca. Utkwiło mi [w pamięci] jedno nazwisko Puskarczyk.
W Lublinie wjechali z nami pod bramę Zamku, wyładowali nas za pierwszą bramą i kazali się patrzeć w ścianę. Przyjechał jeszcze z nami Kosiurski Leon z Brzeskiej Woli, uczeń gimnazjum w Leżajsku i Rapa z Biłgoraja (młynarz). Zaprowadzili nas do takiego biura i zabrali wszystkie papiery, pas, sznurówki od butów, każdy dostał kilka kopniaków i pałek. 2

***

Polska była w gruzach, zostały zniszczone fabryki, spalone gospodarstwa. Wszystko stanęło do pracy. W gminie był wójt i czterech pracowników w Komitecie Powiatowym PPR. Było dwóch sekretarzy i trzech naganiaczy, jak ich ludzie nazywali. W gminie był sekretarz społeczny, reszta ludzi pracowała dla dobra Ojczyzny. Nie było mowy o korzyściach ani braku chleba, starczało wszystkiego w kraju. Ziemia była dla chłopa, folwarki podzielili sznurami prości ludzie.
W kilka lat po wojniezaczęto grać na nerwach, wprowadzono walkę klasową, zakładano spółdzielnie. Do tych spółdzielni pisali się nieroby, dobrze na tym nie wyszli. I tak chłopi zaczęli nie mieć zaufania do władzy i do gospodarki, bo ciągle była jak nie kukurydza 3, to nawozy, a chłopi mówili, że to zboże potrzebuje nawozu. Trzeba było czekać w kolejce.
Powstała u nas czerwona burżuazja. Chłopi byli niezadowoleni, bo chcąc coś załatwić musieli iść do gminy, chce mieć chłop drzewo na podwórzu musi iść po druk, później do sołtysa, żeby na to druk wypisał i z powrotem do gminy po zezwolenie na wycięcie. Takich przykładów było bardzo dużo. Jest takie przysłowie, że starajmy się jeden drugiemu pomóc a będzie nam wszystkim dobrze, nic w życiu tak nie dokuczy jak człowiek człowiekowi.
Podawali w Telewizji , że jeden gość co żył przed wojna i przeżył wojnę podpalił się, a ja miał bym pytanie: dlaczego Józef Duchnik strzelił sobie w głowę? Był to człowiek oddany dla dobra ludzi. Budował socjalizm sprawiedliwy, żadnych bogactw nie zgromadził, usunięto go i nawet nikt nie wspomni. Zrobił dość dla Biłgoraja, powinna powstać jego ulica.
Jak zaczęli rządzić ZMP -owcy 4 to doprowadzili kraj do kryzysu i wszystkiego brakuje, o tym by można mówić dosyć długo, ale to może nie wszystkim się podoba. mam taką propozycje, aby zacząć odnowa, od sołtysa. Sołtys na wsi powinien załatwić na miejscu wszystkie podania i według kolejności, najpierw tych, którzy mają złe warunki. W gminie ze wszystkiego powinien rozliczać go naczelnik; gmina w Biszczy trwała ponad sto lat, wcześniej ludzie też musieli załatwiać różne sprawy...

redakcja i opracowanie Regina Smoter Grzeszkiewicz




Strona Główna    Wspomnienia



1. Bukowina, wieś położona w gminie Biszcza, pow. Biłgoraj. W roku 1564 należała do starostwa krzeszowskiego. W 1588 roku wraz ze starostwem krzeszowskim w dziedziczne władanie otrzymał ją kanclerz Jan Zamoyski, który w 1594 roku przekazał ja na fundusz Akademii Zamojskiej. Około 1637 roku wzniesiono tutaj pierwszy kościół. Według spisu z roku 1827 wieś liczyła 211 domów i 1173 mieszkańców. W okresie okupacji hitlerowskiej we wsi miały miejsce egzekucje: 3 stycznia 1942 roku Niemcy zabili 5 osób, w dniach 2- 5 lipca 1943 roku 20 mieszkańców, 24 sierpnia tegoż roku - 6 osób. 6 stycznia 1944 roku Niemcy rozstrzelali 6 osób, a 4 lipca tegoż roku 4 osoby. Wg. J. Niedźwiedź. Leksykon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego. Zamość 2003, s. 61 - 62
2. Mirek Sebastian za swa działalność w Ruchu Oporu przebywał w Oświęcimiu i Buchwaldzie
3. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku ukazywał się wydawany nakładem Związku Samopomocy Chłopskiej "Mały Poradnik Rolnika" (Wydawca: Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne; pismo ukazywało się dwa razy w miesiącu, prenumeratę przyjmowali listonosze i Urzędy Pocztowe do dnia 10 każdego miesiąca. Prenumerata roczna wynosiła 9, 60 zł, półroczna - 4,80 zł, kwartalna - 2, 40 zł, miesięczna - 0,80 zł), numery 4 z 1955, 5 z 1956, 15 z 1956 roku w całości poświęcone były uprawie kukurydzy, doborze gleby pod uprawę, sposobach nawożenia tejże gleby, wykorzystania kukurydzy jako paszy, sposobach uprawy, wysiewu , i. t. p
4. Masowa ideowo - wychowawcza organizacja młodzieży, powstawia 21 lipca 1948 roku na zjeździe we Wrocławiu z połączenia Związku Młodzieży Wiejskiej, Organizacji Młodzieżowej TUR, Związku Młodzieży Wiejskiej Rzeczpospolitej Polskiej "Wici" i Związku Młodzieży Demokratycznej. ZMP zrzeszał młodzież wsi i miast, działał pod ideowym kierownictwem PZPR. Organizował młodzież do walki o wykonanie zadań produkcyjnych, tworzył brygady młodzieżowe współzawodniczące w pracy, oddziaływał na życie kulturalne, oświatowe i sportowe młodzieży, tworzył amatorskie zespoły artystyczne, uczestniczył w likwidacji analfabetyzmu. Wg. Słownik historii Polski, pod red. prof. dr Tadeusza Łepkowskiego. Warszawa 1969, s. 501